Co się nosi w mówieniu ?
Mowa niestety również podlega modzie. Nie byłoby w tym czegoś złego, gdyby nie wprowadzanie dziwnych zmian. Coraz więcej wyrazów zmienia swoje znaczenie i mało komu to przeszkadza. Przekształca się polskie wyrazy na pseudoangielskie, zmienia składnię i nagminnie wprowadza się przerywniki typu — jakby.
Ostatnio jest modna zamiana liczby pojedynczej na mnogą — te słowo, te dziecko, te zlecenie i tym podobne. Nie mogę podawać za wiele przykładów, bo program do zaznaczania błędów oszaleje.
Nie mogę tego zrozumieć. Czy mówienie niegramatyczne jest modne?!
Koronnym przykładem może być wszechobecne włanczanie. Chyba Language Tool się na mnie obrazi.
Mowa potoczna nie musi bazować na błędach. Powinna być żywa i wprowadzać neologizmy, a nawet dowcipne sformułowania, ale nie błędy gramatyczne. Dopuszczalne jest to jedynie, gdy mamy do czynienia z gwarą. Tutaj wieloletnia, miejscami i wielowiekowa tradycja nakazuje wręcz taką formę. Jednak gdy mówimy potocznie i nie gwarą, obowiązują jasne zasady. Niechlujstwo językowe jest karygodne !
I żeby taka sytuacja panowała tylko na ulicy, w autobusie, czy w pracy, to jest to mniejsza szkodliwość, chociaż i tak bolą uszy. Jednak niestety coraz częściej słyszymy, to w radiu lub telewizji !
Nie wiem jak z tym walczyć, skoro tym osobom nie wytyka się błędów.
Musimy zadbać o to sami i poprawiać język naszych rozmówców, dając im przykład poprawnego wysławiania się.
Wiem, że niekiedy może to być przykre, ale nie ma innej rady.

chilimy.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here